Pokazały np., że po słabym II półroczu poprzedniego roku w fazie ożywienia znalazły się Niemcy. Na razie jest ono oparte na poprawie koniunktury w sektorze usług, ale wydaje się, że i dołujący od ponad dwóch lat przemysł znajduje się w lepszej kondycji.
Przed rokiem PMI również sygnalizowały poprawę w strefie euro i nawet przez pewien czas potwierdzały ją wskaźniki publikowane przez urzędy statystyczne, ale jeszcze w pierwszej połowie 2024 r. optymizm zgasł. Dlaczego w tym roku scenariusz miałby być inny, skoro nad Europą unosi się widmo podwyżek ceł ze strony Stanów Zjednoczonych po objęciu urzędu prezydenta przez Donalda Trumpa?
0 komentarzy