Najpierw wprowadzono chipy, zlikwidowano
pasek na podpis, przerzucono numery na rewers, a orientację grafik na awersie
postawiono do pionu. Po drodze dodano jeszcze blind notch, czyli wcięcie
ułatwiające posługiwanie się kartą osobom niedowidzącym. Teraz karty czeka
kolejna rewolucja.

Zbliża się kolejna rewolucja w kartach płatniczych. Znów zmieni się wygląd
Zbliża się kolejna rewolucja w kartach płatniczych. Znów zmieni się wygląd
/  Shutterstock/Roman Samborskyi

W niedalekiej przyszłości z kart
płatniczych znikną bowiem numery. Jeszcze do niedawna 16-cyfrowy numer karty
płatniczej był nieodłącznym elementem zakupów w internecie. Wpisywaliśmy go w
formularzu, podawaliśmy datę ważności, kod CVV, a czasem jeszcze
potwierdzaliśmy całość hasłem SMS. Dziś jednak płatności online wyglądają
zupełnie inaczej – coraz częściej wystarczy kilka kliknięć lub przyłożenie
palca do czytnika linii papilarnych. W niedalekiej przyszłości numery kart
znikną z plastikowych nośników całkowicie i będą widoczne wyłącznie w
aplikacjach mobilnych banków lub portfeli cyfrowych. To zmiana, która ma
poprawić zarówno bezpieczeństwo, jak i wygodę korzystania z płatności.

Dlaczego karty będą „bez
numerów”?

Głównym powodem odejścia od tradycyjnych
numerów na kartach jest podniesienie poziomu bezpieczeństwa. Numery nadrukowane
na karcie można łatwo spisać lub sfotografować, a w niepowołanych rękach stają
się one kluczem do zakupów na cudzy rachunek.

Zarówno Visa, jak i Mastercard stawiają
dziś na „tokenizację” – proces, w którym prawdziwy numer karty jest zastępowany
unikalnym, zaszyfrowanym tokenem. Ten token jest bezużyteczny poza konkretnym
urządzeniem, sklepem czy aplikacją, w której został zapisany. Jeśli więc nawet
ktoś przechwyci takie dane, nie będzie w stanie wykorzystać ich do wykonania
transakcji w innym miejscu.

Mastercard: płatności bez
wpisywania numerów i haseł

Mastercard zapowiada, że do 2030
roku całkowicie wyeliminuje konieczność ręcznego wpisywania numerów kart czy
jednorazowych haseł podczas zakupów online. Zastąpi je połączenie tokenizacji z
uwierzytelnianiem biometrycznym – rozpoznawaniem odcisku palca, twarzy czy
innych cech użytkownika.

Firma podkreśla, że jest już w
połowie drogi do realizacji tego celu – niemal połowa transakcji e-commerce na
świecie jest obecnie stokenizowana. Badania przeprowadzone dla Mastercard pokazują,
że konsumenci widzą w tej technologii wiele zalet: 60% uważa ją za najszybszą
metodę płatności, 19% – za najwygodniejszą, a 34% docenia brak konieczności
wpisywania PIN-u czy logowania się do sklepu internetowego.

Dla sprzedawców to również dobra
wiadomość. Ręczne wprowadzanie danych karty wciąż jest barierą dla klientów –
nawet 25% koszyków w e-commerce jest porzucanych z powodu zbyt skomplikowanej
lub powolnej procedury płatności. Rozwiązania takie jak Click to Pay mają to
zmienić, pozwalając płacić jednym kliknięciem bez żmudnego wpisywania numerów.

Visa: bezpieczeństwo i biometria
na pierwszym miejscu

Visa również od lat rozwija
technologie, które sprawiają, że tradycyjne numery na kartach stają się zbędne.
Oprócz tokenizacji stawia na biometrię – rozpoznawanie twarzy, odcisku palca
czy głosu. Takie metody uwierzytelniania są trudniejsze do podrobienia niż
hasła czy kody, a jednocześnie wygodne dla użytkownika.

Co ważne, standardy Visa już dziś
pozwalają na produkowanie kart fizycznych bez nadrukowanego numeru konta – pod
warunkiem że jest on dostępny w aplikacji bankowej lub cyfrowym portfelu. To
właśnie tam użytkownik może sprawdzić pełne dane karty, jeśli zajdzie taka
potrzeba, na przykład przy zakupach w sklepie, który jeszcze nie obsługuje
płatności stokenizowanych.

Co to oznacza dla użytkowników?

Dla przeciętnego posiadacza karty
zmiany będą odczuwalne, ale raczej pozytywnie. Oto, czego można się spodziewać:

  • Brak widocznych numerów na karcie – na plastiku
    pozostanie jedynie imię i nazwisko, logo banku i organizacji płatniczej oraz
    chip.
  • Większe bezpieczeństwo – numer karty będzie
    przechowywany w aplikacji, zabezpieczony hasłem, PIN-em lub biometrią.
  • Szybsze płatności online – zakupy będzie można
    finalizować jednym kliknięciem, bez żmudnego wpisywania danych.
  • Mniej oszustw – nawet jeśli dane karty zostaną
    przechwycone, tokenizacja sprawi, że nie będą one przydatne w innym miejscu.

Oczywiście, zmiana będzie
wymagała przyzwyczajenia – szczególnie od osób, które czasem przekazują numer
karty telefonicznie lub wpisują go na mniej zautomatyzowanych stronach. Jednak
rozwój e-commerce i płatności mobilnych sprawia, że takie sytuacje będą coraz
rzadsze.

Karty wciąż się zmieniają

Zmiana dotycząca usunięcia numeru
z plastiku nie jest pierwszą i z pewnością nie ostatnią w historii kart
płatniczych. Te małe prostokąty od lat przechodzą ewolucję, zarówno pod
względem technologicznym, jak i wizualnym. Najpierw pojawiły się na nich chipy,
które stopniowo wyparły mało bezpieczne paski magnetyczne. Później zrezygnowano
z wymogu podpisu na odwrocie, a niektóre banki całkowicie usunęły pole na
podpis. W ostatnich latach popularna stała się pionowa orientacja grafiki kart,
dostosowana do sposobu trzymania jej przy terminalu. Coraz częściej spotyka się
też blind notch – niewielkie wcięcie w krawędzi plastiku, które ułatwia osobom
niewidomym i niedowidzącym rozpoznanie karty dotykiem. Teraz kolej na kolejną
zmianę – zniknięcie 16-cyfrowego numeru z fizycznego nośnika.

Źródło:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.