Wojciech Boczoń2025-10-13 06:00analityk Bankier.pl

publikacja
2025-10-13 06:00

Trade Republic, niemiecki bank i
aplikacja inwestycyjno-inwestycyjna, wkroczył do Polski z obietnicą prostych
stawek i bankowości połączonej z giełdą. Pierwsze maile od czytelników pokazują
jednak, że diabeł tkwi w szczegółach cennika. Największy zapalnik: opłata 1% za
natychmiastowe doładowania, w tym Blikiem, która potrafi skasować korzyść z 1%
zwrotu z karty.

„Zjadło mi zwrot!” Czytelnicy ostrzegają przed szybkimi doładowaniami w Trade Republic
„Zjadło mi zwrot!” Czytelnicy ostrzegają przed szybkimi doładowaniami w Trade Republic
fot. AI / / Bankier.pl

„Otworzyłem konto w Trade
Republic, zasiliłem 400 zł, włączyłem kartę dla 1% savebacku. Doładowywałem Blikiem,
żeby potem płacić kartą. Ku mojemu zdziwieniu bank pobrał prowizję 1% od
transakcji Blik. Myślałem, że Blik jest bezpłatny. To mija się z celem, skoro
saveback też wynosi 1%” – pisze do nas czytelnik.

Cennik zaszyty w aplikacji

Sprawdziliśmy cennik w aplikacji
Trade Republic (co ciekawe, nie jest dostępny na stronie – dopiero w aplikacji).
Pierwsza wpłata jest bez opłat, a wszystkie kolejne natychmiastowe doładowania
(karta, Apple Pay, Google Pay, Blik) kosztują 1% wpłacanej kwoty. To nie dotyczy
zwykłego przelewu bankowego. W praktyce oznacza to, że doładowanie 1000 zł „na
szybko” to 10 zł prowizji. Jeśli następnie płacimy kartą i liczymy na 1%
savebacku, matematyka bywa bezlitosna: zanim zwrot trafi na konto, część
korzyści znika w opłacie za doładowanie.

W tym samym dokumencie widać też
inne pozycje, o których warto wiedzieć przed startem. Zlecenie giełdowe poza
planami oszczędnościowymi kosztuje 4 zł od transakcji. To prosta stawka, ale
jej ciężar zależy od kwoty: przy małych zakupach udział opłaty w wartości
transakcji rośnie, przy większych maleje. Dla wielu początkujących to będzie
pierwszy realny „próg wejścia” – nie sama rejestracja, a właśnie koszt
pojedynczego zakupu.

Na co jeszcze zwrócić uwagę

Karta debetowa ma warianty:
wirtualna jest bezpłatna, fizyczna Classic kosztuje 20 zł jednorazowo, a wersja
Mirror aż 200 zł. To nie są opłaty cykliczne, ale warto zawczasu zastanowić
się, czy droższy plastik jest w ogóle potrzebny. Wypłaty z bankomatów są
bezpłatne od 200 zł wzwyż, a poniżej tego progu doliczane jest 4 zł. Ten
„psychologiczny” próg sprawia, że drobne wypłaty przestają się opłacać – lepiej
planować jedną większą niż kilka małych.

Dalej mamy koszty, z którymi
wielu klientów nigdy się nie zetknie, ale potrafią zaskoczyć, gdy przyjdzie ich
użyć. Transfer papierów wartościowych do innego brokera to 100 zł. Zlecenie
wysłane e-mailem kosztuje 20 zł. Rejestracja na zgromadzenie akcjonariuszy w UE
– 100 zł. Rejestracja akcji imiennych – 8 zł. To nie są pozycje z codziennego
użycia, ale jeśli ktoś planuje bardziej „zaawansowaną” relację z rynkiem,
dobrze je znać od początku – zwłaszcza że część konkurentów takie operacje
rozlicza inaczej.

Różnice walutowe

W cenniku przy płatnościach kartą
widnieje zapis o braku opłaty za przewalutowanie. W praktyce transakcje i tak
są rozliczane po kursie organizacji płatniczej, więc spread pozostaje. To
standard na rynku, ale warto pamiętać: „brak prowizji” nie oznacza kursu
międzybankowego 1:1. Różnice kursowe i tak istnieją, tylko są „ukryte” w samym
kursie.

Co z bezpieczeństwem środków?
Trade Republic to bank z licencją niemiecką i oddziałem w Polsce. Depozyty
pieniężne chroni niemiecki system gwarancji do równowartości 100 tys. euro na
klienta. To inny parasol ochronny niż rodzimy BFG, co dla części osób może mieć
znaczenie w ocenie komfortu psychicznego.

Czy w cenniku jest więcej
pułapek? Raczej precyzyjnie spisane reguły, które łatwo przeoczyć, jeśli
korzysta się z „szybkich” metod zasilania. Najostrzejszy ząb to 1% za natychmiastowe
doładowania po pierwszej darmowej wpłacie. Właśnie on najczęściej neutralizuje
marketingowe „1% zwrotu” w codziennym użyciu. Drugi punkt uwagi to próg 200 zł
przy bankomatach oraz jednorazowe koszty plastiku, jeśli ktoś koniecznie chce
kartę Mirror.

Wyłącz autopilota, planuj
doładowania

Jak nie przepłacać? Najprościej
przerzucić zasilanie na zwykły przelew bankowy, gdy czas nie goni – wtedy
opłata 1% znika. Planować wypłaty gotówkowe powyżej 200 zł, żeby nie tracić 4
zł na każdej „drobnej” transakcji. Zastanowić się dwa razy nad wyborem
droższego plastiku. I przeliczyć sens bardzo małych zakupów na giełdzie przy
stałej opłacie 4 zł.

Oferta banku jest czytelna, ale
kilka linijek cennika rozstrzyga, czy wyjdziemy na plus. Jeśli zamierzasz
korzystać z karty i polować na saveback, najpierw wyłącz autopilota przy
doładowaniach. W tym produkcie to nie płatność kartą, a metoda zasilenia
rachunku najczęściej decyduje o wyniku portfela na koniec miesiąca.

Źródło:


0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.