Anonimowa skarga pracowników
oddziałów PKO BP w dużych miastach zarzuca bankowi odbieranie części samochodów
służbowych i zastępowanie ich przejazdami taxi. Autorzy w liście do redakcji
Bankier.pl piszą o poczuciu degradacji, ryzykach dla bezpieczeństwa i
utrudnieniach w obsłudze klientów. PKO BP odpowiada, że floty nie wycofuje, a
taxi ma być dodatkowym rozwiązaniem w miastach wojewódzkich. W stanowisku banku
brakuje jednak kilku kluczowych konkretów, w tym listy lokalizacji i skali
zmian.


Skargę podpisaną jako „Doradcy
i Dyrektorzy oddziałów PKO BP” przesłali anonimowo pracownicy placówek
zlokalizowanych w dużych aglomeracjach. Twierdzą, że bank rozpoczął proces
zabierania aut służbowych oddziałom w największych miastach i przechodzenia na
model oparty o zamawiane taksówki. Jednocześnie, jak piszą, decyzja nie dotyczy
powiatów ani „największych oddziałów”, które mają zachować samochody. To – w
ocenie autorów – pogłębia poczucie nierównego traktowania i buduje obraz
pracowników „drugiej kategorii”.
Autorzy skargi podkreślają, że
dla osób spoza branży może to brzmieć jak drobna zmiana logistyczna, ale z ich
perspektywy oznacza realne utrudnienia w codziennej pracy. Opisują scenariusze,
w których po spotkaniu u klienta wychodzą na ulicę i czekają na przyjazd taxi,
czasem w deszczu, śniegu lub mrozie, bez pewności co do czasu podstawienia. Ich
zdaniem w dużych miastach, gdzie korki są największe, a czas dojazdu bywa
kluczowy, odebranie samochodu służbowego utrudnia sprawną obsługę spotkań poza
oddziałem i szybkie reagowanie na potrzeby klientów.
„Duże miasto – większe
wymagania, mniejsze wsparcie”
W skardze pojawia się
argument, że to właśnie w aglomeracjach rywalizacja między bankami jest
najsilniejsza, a klienci oczekują dostępności „tu i teraz”. Z tego punktu
widzenia autorzy uznają, że zabranie oddziałom „podstawowego narzędzia pracy”
stoi w sprzeczności z deklaracjami o byciu blisko klienta. Podkreślają, że
samochody służbowe nie były luksusem, lecz narzędziem pozwalającym szybko
dotrzeć na spotkanie, bezpiecznie wrócić i utrzymać płynność działania
oddziału. Komunikat „zamówcie taxi” część pracowników odbiera jako sygnał:
„radźcie sobie sami”.
Bezpieczeństwo i
odpowiedzialność
Jednym z najmocniej
wybrzmiewających wątków jest bezpieczeństwo. Pracownicy zwracają uwagę, że
wielu doradców to kobiety, a część spotkań kończy się po zmroku. Pytają, kto
ponosi odpowiedzialność, gdy transport realizuje zewnętrzny usługodawca, a taxi
nie dojedzie lub kurs zostanie odwołany. W ich ocenie w praktyce oznacza to
czekanie samotnie na ulicy i zdanie się na „przypadkowego kierowcę”. Skarga nie
opisuje konkretnych incydentów, ale wskazuje na poczucie ryzyka, które – według
autorów – powinno być uwzględnione przy projektowaniu standardów pracy.
Poufność rozmów i dostępność
dla klientów
Kolejny element dotyczy
poufności rozmów oraz dostępności doradców w trakcie przejazdów. Autorzy skargi
wskazują, że podróż taksówką ogranicza możliwość swobodnych rozmów z klientami,
bo obok siedzi obca osoba, a rozmowy często dotyczą wrażliwych spraw: finansów,
kredytów, problemów firm. W efekcie – jak piszą – część telefonów nie jest
odbierana, a rozmowy są odkładane „na później”, co może wpływać na postrzeganie
doradcy jako mniej dostępnego i mniej profesjonalnego.
PKO BP: taxi jako „poszerzenie
rozwiązań”
PKO BP w odpowiedzi
przedstawia zmianę jako element szerszego zarządzania flotą i zasobami. Bank
deklaruje, że „konsekwentnie rozwija sposób zarządzania flotą samochodową” tak,
aby wspierała codzienną pracę doradców i realne potrzeby klientów. Cel to
„zwiększenie dostępności i elastyczności” przy „odpowiedzialnym podejściu do
wykorzystywania zasobów”.
Bank podkreśla, że w 2026 roku
ma wzrosnąć liczba aut dostępnych dla doradców, przy czym nacisk ma być
położony na miejscowości, gdzie komunikacja publiczna i inne formy transportu
są ograniczone. W praktyce PKO BP wskazuje, że w grudniu 2025 r. przekazał
dodatkowo „kilkadziesiąt pojazdów” na potrzeby oddziałów, głównie w miastach
powiatowych i gminach, które wcześniej nie miały aut służbowych, a alternatywne
środki transportu są słabe lub niedostępne.
W największych miastach
wojewódzkich bank zapowiada natomiast dodatkowo usługę taxi, tłumacząc to
większą elastycznością przemieszczania się. Jednocześnie PKO BP deklaruje, że
pozostawia do użytku obecną flotę, aby zapewnić możliwość realizacji zadań
wymagających wyjazdu poza granice miasta. Dodatkowo bank wskazuje na działającą
aplikację umożliwiającą rezerwację i wypożyczenie samochodu służbowego z innych
jednostek, gdy taxi nie jest odpowiednim rozwiązaniem.
Gdzie są rozbieżności?
Najważniejsza rozbieżność
dotyczy tego, czy auta są „zabierane”, czy tylko inaczej dystrybuowane.
Pracownicy opisują proces jako odbieranie samochodów w oddziałach w dużych
miastach. Bank odpowiada, że floty nie wycofuje, a zmiany mają zwiększać dostępność
środków transportu dla doradców MSP, którzy – według PKO BP – wykazują
największe zapotrzebowanie na mobilność.
Jednocześnie w stanowisku
banku pojawia się stwierdzenie, że w niektórych lokalizacjach, gdzie auta są
wykorzystywane sporadycznie, możliwe będzie korzystanie z przejazdów taxi, a
samochody pozostaną tam, gdzie są częściej potrzebne. To może oznaczać, że
część placówek w praktyce rzadziej będzie miała auto „pod ręką”, nawet jeśli
bank formalnie nie nazywa tego wycofywaniem floty.
Odpowiedź bez listy miast i
bez skali
W kilku miejscach odpowiedź
banku pozostaje ogólna mimo pytań o konkretne dane. PKO BP nie wskazuje, od
kiedy rozwiązanie działa i w jakich miastach lub regionach zostało już
wdrożone. Nie podaje też skali: ile oddziałów i ilu pracowników obejmuje zmiana
oraz ile aut zostało lub ma zostać przesuniętych między lokalizacjami.
Pojawiają się sformułowania typu „kilkadziesiąt”, „w niektórych lokalizacjach”,
„na bieżąco analizujemy”.
W pytaniu o kryteria wyjątków
bank podaje logikę doboru miast wojewódzkich: dostępność taxi i komunikacji
miejskiej, możliwość korzystania z aut innych jednostek przez aplikację oraz
argumenty operacyjne, takie jak buspasy i brak problemów z parkowaniem. Bank
dodaje, że taxi może wspierać także osoby bez prawa jazdy lub rzadko prowadzące
samochód. Z drugiej strony powiaty mają utrzymać samochody ze względu na słabe
alternatywy i obsługę klientów w rozproszonych lokalizacjach. „Największe
oddziały” w miastach wojewódzkich mają zachować auta jako zabezpieczenie na
wypadek braku taxi lub konieczności wyjazdu poza miasto. Brakuje jednak
definicji, co oznacza „największy oddział” i jakie progi decydują o
pozostawieniu auta.
Taxi w praktyce: przetarg i
parametry usługi
Bank informuje, że jest w
trakcie postępowania zakupowego. Po jego finalizacji współpraca będzie
realizowana na podstawie umowy lub umów w ramach zaplanowanego budżetu, a
projekt umowy ma określać maksymalny czas podstawienia pojazdu. PKO BP nie
podaje jednak, jaki to czas, co utrudnia ocenę, czy taxi ma realnie zastąpić
auto służbowe w sytuacjach, gdy liczą się minuty.
Wątek bezpieczeństwa bank
opisuje już konkretniej, wskazując, że planowe przewozy będą realizowane w dni
powszednie w godzinach 7:00–19:00 „z myślą o zapewnieniu komfortu i
bezpieczeństwa”. W razie niepodstawienia pojazdu w ustalonym czasie
odpowiedzialność ma spoczywać po stronie usługodawcy, a bankowi ma przysługiwać
regres umowny. Odpowiedź nie rozstrzyga jednak wprost, co w praktyce dzieje
się, gdy spotkanie przeciągnie się poza 19:00 lub gdy doradca kończy zadania
później.
W kwestii poufności PKO BP
podkreśla, że standardy ochrony danych obowiązują niezależnie od miejsca pracy,
także w przestrzeni publicznej i podczas podróży taxi. Jednocześnie bank
przyznaje, że w trakcie przejazdów doradcy nie omawiają spraw wymagających
pełnej poufności. To potwierdza istnienie ograniczenia, które w skardze opisano
jako odkładanie rozmów. Bank twierdzi jednak, że nie wpływa to na dostępność
doradców dla klientów.
Na dziś mamy więc dwa obrazy
tej samej zmiany. Pracownicy opisują ją jako pogorszenie warunków pracy w
aglomeracjach i utratę kluczowego narzędzia. PKO BP mówi o poszerzeniu
rozwiązań i lepszym wykorzystaniu zasobów, szczególnie tam, gdzie alternatywy
transportu są słabe. Bez danych o skali, listy lokalizacji i parametrów usługi
taxi trudno jednak przesądzić, jak szeroko zmiana obejmuje sieć oddziałów i jak
będzie działała w codziennej praktyce oddziałów w dużych miastach.
0 komentarzy