W dobie rosnącej liczby
cyberataków na klientów instytucji finansowych banki zmuszone są do
inwestowania w nowoczesne rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo pieniędzy.
Jednym z nich jest tzw. biometria behawioralna, którą wdrażają kolejne podmioty.
Ostatnio na taki krok zdecydował się Bank Pekao.

Rewolucja w bankowości już tu jest. Bank będzie wiedział, czy to na pewno my zalogowaliśmy się do serwisu
Rewolucja w bankowości już tu jest. Bank będzie wiedział, czy to na pewno my zalogowaliśmy się do serwisu
fot. Stanislaw Pytel / / Shutterstock

Przed laty jednym z
najskuteczniejszych narzędzi chroniących pieniądze klienta w bankowości
elektronicznej były tradycyjne karty zdrapki z kodami jednorazowymi. Służyły
one do potwierdzania transakcji w internecie. Nawet jeśli złodziej pozyskał
login i hasło, to i tak nie mógł wyprowadzić pieniędzy bez kodu jednorazowego.
Później zdrapki zostały zastąpione przez SMS-y i mobilną autoryzację.

Przez lata techniki oszustów
ewoluowały, więc konieczne stało się wdrażanie kolejnych zabezpieczeń do
systemów bankowości elektronicznej. Jednym z nich stała się biometria
behawioralna. Rozwiązanie to jako jeden z pierwszych wdrożył mBank w 2018 roku.
Dziś jest ono dostępne w coraz większej liczbie banków, m.in. ING, BNP Paribas,
VeloBank, Credit Agricole, w bankach z grupy SGB, a od kilku dni w Banku Pekao.
Jednym z dostawców tej usługi jest Biuro Informacji Kredytowej, które proponuje
tzw. Rozwiązanie sektorowe. W 2022 roku BIK przejął specjalizującą się w
biometrii behawioralnej spółkę Digital Fingerprints.

Jak działa biometria
behawioralna?

Jest to rozwiązanie opcjonalne. Użytkownik,
który chce zwiększyć poziom ochrony swojego konta, musi wyrazić zgodę na
stosowanie biometrii behawioralnej. Jeśli się na to zdecyduje, system zacznie
analizować jego zachowania i zapamiętywać pewne wzorce. Na tej podstawie stworzy
profil, który następnie, przy każdej interakcji, będzie porównywany z bieżącym
zachowaniem, aby zweryfikować, czy osoba korzystająca z rachunku jest jego
prawowitym posiadaczem.

System rozpozna więc, czy to
uprawniona osoba zalogowała się do banku. Sprawdzi m.in. z jaką szybkością
wpisywane są znaki na klawiaturze. Na przykład, czas potrzebny na przejście
między odległymi klawiszami (np. „A” i „O”) jest zazwyczaj
dłuższy dla człowieka niż dla bota. Podda analizie ruchy ręką obsługującą
myszkę komputerową. Oceni tempo, trajektorie, sposób klikania, intensywność
używania przycisków oraz sposób korzystania z funkcji przewijania.  Natomiast
w przypadku smartfonów będzie monitorował sposób trzymania telefonu, siłę
nacisku na ekran, szybkość przesuwania stron, a także pozycję i kąt urządzenia.
 

To wszystko będzie dziać się w czasie
rzeczywistym, bo system działa w tle, będąc niezauważalny i nie wymagając od
klientów wykonywania żadnych dodatkowych czynności, takich jak wpisywanie PIN-u
czy haseł. W przypadku wykrycia jakichkolwiek podejrzanych zachowań, system zareaguje
natychmiastowo, na przykład poprzez zablokowanie transakcji lub wymuszenie
dodatkowej weryfikacji tożsamości.  

Zanim złodziej wyprowadzi
pieniądze

Biometria behawioralna działa
przede wszystkim prewencyjnie. System jest w stanie wykryć próby oszustw, uniemożliwić
zrealizowanie podejrzanej transakcji i zablokować możliwość składania zamówień –
zanim zostaną one dokonane.

Rozwiązania biometrii
behawioralnej wykorzystują sztuczną inteligencję (AI). To ona pozwala na
analizę ogromnych ilości danych w czasie rzeczywistym oraz niemal
natychmiastowe wykrywanie wzorców i anomalii. Algorytmy AI są w stanie
błyskawicznie zauważyć nawet subtelne, nietypowe zachowania, takie jak nagła
zmiana tempa pisania, dziwne ruchy myszką, czy nawet brak naturalnego ruchu
telefonu w przestrzeni (co może wskazywać na działanie bota).

„Plusy dodatnie, plusy ujemne”

Oprócz niezaprzeczalnych zalet,
biometria behawioralna ma też kilka elementów, które mogą budzić wątpliwości
wśród użytkowników. Czasami podnoszą oni obawy o swoją prywatność. Warto jednak
pamiętać, że stosowanie tego rozwiązania jest ściśle regulowane przez przepisy
prawne, w szczególności przez ogólne rozporządzenie o ochronie danych (RODO)
oraz wytyczne polskich organów nadzoru, takich jak Urząd Ochrony Danych
Osobowych (UODO) i Komisja Nadzoru Finansowego (KNF).

Natomiast praktycznym elementem
mogącym wywoływać irytację użytkownika mogą być fałszywe alarmy wywoływane
przez system.
Może się to zdarzać na początkowych etapach wdrożenia lub po
zmianie nawyków użytkownika (np. obsługa smartfona drugą ręką w przypadku
złamania). Problem z biometrią behawioralną może się też pojawić w przypadku,
gdy z jednego konta internetowego korzysta małżeństwo. W takim przypadku
pamiętajmy jednak, że powinniśmy stosować osobne loginy, bo mamy dwoje
użytkowników o różnych wzorcach zachowań.

Wszystko wskazuje jednak na to,
że biometria behawioralna na dobre zagości w systemach bankowości
elektronicznej. Zwłaszcza, że banki są przekonane o jej skuteczności. Pojawiają
się prognozy, że już w 2025 roku nawet połowa polskich banków zacznie wykorzystywać
jakąś formę biometrii behawioralnej. Rozwojowi tego zabezpieczenia będzie
sprzyjać dalszy rozwój i optymalizacja algorytmów AI.

Źródło:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.