Tak jak w styczniu głównym motorem wzrostu były paliwa, na które wydaliśmy aż o 22,1 proc. więcej niż przed rokiem. Jak tłumaczy Leszek Wiwała, prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, to efekt paniki zakupowej zaobserwowanej w związku z agresją Rosji na Ukrainę i obaw, że dostawy zostaną ograniczone. – Było to wynikiem akcji dezinformacyjnej na portalach społecznościowych. Wielu kierowców uwierzyło, inni zapewne obawiali się wzrostu cen – tłumaczy.
Bez kategorii
Wszystkie kredyty w jednym miejscu. Ile można zaoszczędzić na racie?
O 1300 zł rat mniej miesięcznie, a do tego dodatkowe 20 tys. zł na bieżące potrzeby – na takie korzyści można liczyć konsolidując kredyty. W październikowym rankingu sprawdzamy propozycje banków gotowych połączyć kilka zobowiązań w Czytaj dalej…
0 komentarzy