W 2023 r. nasza gospodarka urosła realnie o 0,2 proc. – takie są opublikowane w środę wstępne szacunki Głównego Urzędu Statystycznego. Oznacza to, że uniknęliśmy drugiej w ciągu czterech lat recesji (w 2020 r. PKB spadł o 2 proc. w związku z restrykcjami dotyczącymi kontaktów społecznych, które miały pomóc ograniczyć pandemię), ale wynik okazał się wyraźnie poniżej oczekiwań ekonomistów. Spodziewano się wzrostu na poziomie co najmniej 0,5 proc. Rząd w projekcie ustawy budżetowej zakładał, że w 2023 r. PKB będzie realnie o 0,9 proc. większy niż rok wcześniej.
Niższy wskaźnik oznacza niższy punkt startowy dla gospodarki w tym roku. Trudniej będzie np. osiągnąć zakładane wpływy podatkowe.
Słabszy od oczekiwań całoroczny wynik wskazuje też, że w końcówce minionego roku gospodarka radziła sobie wyraźnie gorzej, niż dotąd sądzili ekonomiści. GUS nie podał wyniku za sam IV kw. ub.r. Na podstawie danych całorocznych analitycy szacują teraz, że w ostatnich trzech miesiącach minionego roku gospodarka rosła w tempie ok. 1 proc. Latem był wzrost na poziomie 0,5 proc., więc można mówić o poprawie, ale wcześniej spodziewano się wyniku przekraczającego nawet 2 proc. Z kolei biorąc pod uwagę porównanie z poprzednim kwartałem, dynamika PKB wyhamowała w okolice zera.
0 komentarzy