Ponad 90 proc. transakcji
parkingowych klientów Skycash odbywa się już w nowej aplikacji Skycash Parking.
Firma przebudowuje jednocześnie model biznesowy: rozwija subskrypcję Comfort+ i
zakłada, że mobilne płatności za parkowanie coraz częściej będą wiązały się z
opłatą po stronie użytkownika lub jego banku.

Prezes Skycash: Model, w którym płatność za parkowanie jest całkowicie darmowa, właśnie się kończy
Prezes Skycash: Model, w którym płatność za parkowanie jest całkowicie darmowa, właśnie się kończy
/ SkyCash

O migracji klientów, nowym UX
aplikacji i dalszych planach spółki rozmawiamy z Jakubem Bieleckim, prezesem
Skycash.

Wojciech Boczoń,
Bankier.pl: Migracja klientów do nowej aplikacji jest już zakończona? Był przy
niej widoczny odpływ użytkowników?

Jakub Bielecki, prezes Skycash:
Proces jest zakończony w ponad 90 proc. Jeżeli patrzymy na codzienną liczbę
transakcji parkingowych, ponad 90 proc. odbywa się już w nowej aplikacji.

Pozostały marginalne
przypadki. Są osoby, które nie zaktualizowały jeszcze aplikacji mobiParking,
której technicznym następcą jest Skycash Parking. Nie wymusiliśmy jeszcze tej
aktualizacji, ale myślę, że we wrześniu to nastąpi. Podobnie będzie z
całkowitym wyłączeniem możliwości parkowania w Skycash Transport.

Scammingout

Dlaczego w ogóle
zdecydowaliście się rozdzielić jedną aplikację na Skycash Parking i Skycash
Transport? Co na tym zyskuje użytkownik?

Przeanalizowaliśmy sposób
korzystania z naszych usług. Zaledwie kilka procent użytkowników intensywnie
korzystało zarówno z parkowania, jak i transportu publicznego. Było jeszcze
kilkanaście procent osób, które regularnie używały jednej usługi, a
sporadycznie drugiej. Około 80 proc. korzystało jednak właściwie wyłącznie z
jednego z tych obszarów.

To pozwoliło nam podjąć
decyzję o rozdzieleniu aplikacji. Osoby korzystające z transportu publicznego
pozostały w aplikacji działającej w zasadzie tak jak wcześniej. Dla kierowców
mogliśmy natomiast przygotować od podstaw aplikację projektowaną przede
wszystkim pod parkowanie.

Chcieliśmy maksymalnie
uprościć ten proces: użytkownik otwiera aplikację, naciska jeden przycisk i
rozpoczyna parkowanie. Przebudowaliśmy w tym celu portfel, dodaliśmy
automatyczne doładowanie, zbudowaliśmy od nowa mechanizm podpowiadania strefy
na podstawie GPS, dodaliśmy widżet pokazujący status parkowania i funkcję
automatycznego zakończenia postoju po odjechaniu samochodem.

Widzimy już, że w porównaniu
ze starą aplikacją więcej użytkowników wybiera Start/Stop zamiast określania z
góry czasu parkowania.

Co w takim razie dalej ze starą
aplikacją Skycash? Czy docelowo stanie się tylko aplikacją do kupowania
biletów?

W średnim terminie taki jest
jej kierunek. Nie oznacza to jednak, że nie mamy planów dotyczących
modernizacji usług transportu publicznego. Uważamy, że doświadczenie związane z
kupowaniem biletów komunikacji miejskiej w większości aplikacji nadal nie jest
szczególnie dobre i chcielibyśmy je poprawić.

Nie jest to jednak coś, co
użytkownicy zobaczą w ciągu najbliższych tygodni. W tej chwili koncentrujemy
się na dopracowywaniu usług parkingowych.

Nowa aplikacja jest też
technologicznie przygotowana na to, żeby w przyszłości umieścić w niej
zmodernizowane usługi transportowe. Nie wykluczam więc, że kiedyś nastąpi
ponowne połączenie.

Skycash dostarcza usługi
także do aplikacji bankowych. Jak duży jest dziś ten biznes?

Parkowanie dostarczamy do
mBanku i Banku Pekao. Z obydwoma bankami renegocjowaliśmy model współpracy w
taki sposób, aby dostarczanie tej usługi było dla nas nie mniej rentowne niż we
własnej aplikacji.

Warunkiem takiej współpracy
jest dla nas dwucyfrowa marża na obsługiwanych transakcjach. To jest pewnego
rodzaju czerwona linia.

Zakładamy, że wcześniej czy
później usługa parkowania w aplikacjach bankowych również będzie płatna dla
klientów albo bank będzie ponosił jej koszt. W mBanku już teraz klient widzi
informację, że usługę dostarcza Skycash, że w naszej aplikacji jest ona płatna,
natomiast bank pokrywa koszt za swoich klientów.

Sprzedaż biletów transportu
publicznego dostarczamy z kolei m.in. w Banku Pekao i Revolucie.

Rozmawiamy z kolejnymi
podmiotami, ale rozwijanie usług w aplikacjach bankowych nie jest obecnie
sednem naszej strategii.

W nowym Skycash Parking
mocno eksponowana jest subskrypcja Comfort+. Sam podczas rejestracji
aktywowałem ją właściwie automatycznie, klikając kolejne komunikaty. Czy taki
sposób przedstawienia usługi jest celowy? I ilu klientów zostaje w płatnym
planie po okresie próbnym?

Mamy już ponad 100 tys.
klientów, którzy zakończyli okres próbny. Wśród użytkowników przeniesionych ze
starych aplikacji kilkanaście procent zrezygnowało dotychczas z Comfort+. Kiedy
usługa rzeczywiście zaczyna być płatna, rezygnują kolejne pojedyncze punkty
procentowe klientów.

Wygląda więc na to, że w
czasie trzymiesięcznego okresu próbnego duża część użytkowników przekonuje się
do dodatkowych funkcji.

Po rezygnacji z abonamentu
użytkownik nadal może korzystać z pakietu usług dodatkowych, płacąc 95 groszy
przy każdym parkowaniu. Nie otrzymuje wówczas funkcji automatycznego
zatrzymania parkowania po odjeździe, ale pozostałe dodatkowe funkcje są
dostępne.

Dajemy więc wybór pomiędzy
miesięczną subskrypcją a opłatą za pojedyncze parkowanie. Ta druga możliwość
odpowiada przede wszystkim potrzebom osób, które parkują rzadziej.

Drugi problem dotyczy
samego parkowania. Najbardziej widoczny jest duży przycisk „Start”, natomiast
możliwość ustawienia limitu czasu lub kwoty jest mniej eksponowana. Do tego
przy pierwszym użyciu aplikacja może pobrać 30 zł do portfela. Dla nowego
użytkownika może to być zaskoczeniem.

Rzeczywiście pracujemy nad
tym, żeby coraz lepiej informować użytkowników. Systematycznie dodajemy ekrany
wyjaśniające działanie poszczególnych funkcji, w tym automatycznego
doładowania.

Przy pierwszym parkowaniu portfel
może zostać doładowany do 30 zł. Nie jest to blokada środków na cały dzień –
pieniądze trafiają do portfela użytkownika i są później wykorzystywane do
kolejnych płatności. Jeśli saldo spada poniżej 10 zł, przy podłączonej karcie
portfel jest ponownie uzupełniany do 30 zł.

Właśnie dzięki temu
mechanizmowi możemy uniknąć wysokich blokad na karcie płatniczej. W mieście, w
którym całodniowe parkowanie może kosztować ponad 100 zł, przy tradycyjnym
modelu Start/Stop musielibyśmy na początku zablokować całą taką kwotę, nawet
jeśli ostatecznie użytkownik zaparkowałby tylko na krótko.

Rozumiem jednak, że za
pierwszym razem mechanizm automatycznego doładowania może być niejasny.

Czy problem nie polega
również na tym, że użytkownik podczas parkowania nie ma czasu czytać kolejnych
ekranów i regulaminów?

To jest dokładnie wyzwanie,
przed którym stoimy. Próba wyjaśnienia wszystkiego z góry również powoduje
frustrację, ponieważ użytkownik chce po prostu nacisnąć przycisk i zaparkować.

Projektując te ścieżki, cały
czas szukamy równowagi pomiędzy minimalnym zakresem informacji, który klient
musi otrzymać, a nadmiarem komunikatów, których i tak nikt nie przeczyta.

Staramy się więc edukować
użytkowników także później – poprzez powiadomienia i wiadomości wysyłane już po
tym, kiedy zobaczymy, w jaki sposób korzystają z aplikacji.

Jak pana zdaniem będzie
wyglądało parkowanie za kilka lat? Nadal będziemy uruchamiać aplikację, czy
samochód zostanie rozpoznany po numerze rejestracyjnym, a płatność odbędzie się
automatycznie?

Rozpoznawanie tablic
rejestracyjnych już dziś jest powszechnie wykorzystywane, chociażby do kontroli
płatności w dużych miastach.

My również pracujemy z
partnerami nad rozwiązaniami bardziej zautomatyzowanymi i autonomicznymi, m.in.
odpowiadającymi na potrzeby flot.

Trudno powiedzieć, w którym
dokładnie kierunku pójdzie cały rynek, bo technologia jest tylko jednym z
elementów. Równocześnie zmieniają się miejskie polityki transportowe, powstają
strefy czystego transportu, rozwijany jest transport publiczny i infrastruktura
rowerowa, a miasta zmieniają podejście do liczby miejsc parkingowych.

Naszą rolą jest sprawić, żeby
niezależnie od tych zmian samo płacenie za parkowanie zabierało użytkownikowi
jak najmniej czasu.

Na czym Skycash chce się
skoncentrować w najbliższych latach?

Pozostaniemy firmą
dostarczającą usługi za pośrednictwem aplikacji mobilnych i będziemy jeszcze
mocniej koncentrować się na mobilności.

Przed nami dużo pracy przy
usługach transportu publicznego. Mamy też pomysły dotyczące dalszego rozwoju
oferty dla kierowców. Dzisiaj jest to przede wszystkim parkowanie i płatności
za autostrady, ale przyglądamy się także elektryfikacji transportu, w tym
płatnościom za ładowanie samochodów.

Bardzo mocno rozwijamy również
usługi dla flot. Zbudowaliśmy od nowa panel ułatwiający firmom rozliczanie
kosztów parkowania samochodów flotowych. To dla nas ważny segment B2B, w którym
konkurencja jest stosunkowo niewielka.

Drugim obszarem są parkingi
prywatne. W ciągu ostatniego roku liczba takich parkingów, na których można
zapłacić Skycashem, wzrosła ponad czterokrotnie.

Uruchomiliśmy też integrację z
parkingami szlabanowymi. Numer rejestracyjny samochodu jest rozpoznawany przy
wjeździe, szlaban się otwiera, płatność rozpoczyna się automatycznie, a przy
wyjeździe użytkownik nie musi nawet wyjmować telefonu z kieszeni. Lepsze od
parkowania jednym kliknięciem jest właściwie tylko parkowanie bez kliknięcia.

Wspomniał pan wcześniej o
zmianie modelu biznesowego. Czy kończy się czas bezpłatnego parkowania za
pomocą aplikacji?

Model, w którym mobilna
płatność za parkowanie jest całkowicie bezpłatna z punktu widzenia klienta,
właśnie się kończy. Na dłuższą metę okazał się nie do utrzymania.

Miasta przez lata
systematycznie obniżały marże operatorów. Doszły one do poziomu, przy którym
firma obsługująca płatności i niepobierająca opłat od użytkowników będzie na
takiej działalności traciła.

Rynek zmienia się więc w
kierunku, w którym miasta mogą w ogóle przestać płacić prowizję operatorom, ale
jednocześnie pozwalają pobierać opłaty od użytkowników. Usługa po prostu
przestanie być bezpłatna.

Zobaczymy, jak wpłynie to na
tempo przechodzenia kierowców z parkomatów do płatności mobilnych. Ten proces
jest zresztą bardzo różnie zaawansowany w poszczególnych miastach. W Warszawie
czy Poznaniu około 60 proc. transakcji odbywa się już mobilnie, podczas gdy w
innych miastach udział ten jest znacznie mniejszy.

Skycash sam znalazł się
wcześniej w trudnej sytuacji finansowej i potrzebował inwestora oraz zmiany
modelu biznesowego. Po przejęciu przez nowych akcjonariuszy właśnie taką
reformę realizujemy.

Źródło:

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.