Kwestia jest jednak szersza – dotyczy całości wydatków państwa. Ich limity przewidziane na 2022 r. mają nawet nominalnie zmniejszyć się nieznacznie w porównaniu ze znowelizowaną ustawą na 2021 r. Nie miałoby to wielkiego znaczenia, gdyby inflacja w przyszłym roku była taka, jak zakładał resort finansów, przygotowując ustawę budżetową. Średnioroczny wzrost cen konsumpcyjnych miał wynieść 3,3 proc. Nawet główny ekonomista resortu finansów Łukasz Czernicki przyznał jednak w niedawnym wywiadzie dla PAP Biznes, że wskaźniki zapisane w przyszłorocznym budżecie są „odklejone od rzeczywistości”. W opinii ekspertów faktyczny wzrost cen będzie wynosił ok. 7 proc. (choć szacunki się różnią). To oznacza, że nawet taki wzrost wydatków w konkretnej kategorii oznaczałby tylko utrzymanie ich realnej wartości w porównaniu z 2021 r.
Bez kategorii
Zamiast konsultanta sztuczna inteligencja. Ten bank zmienia zasady gry
Nest Bank chce, by do końca 2026 r. klienci załatwiali 90 proc. spraw bez udziału pracownika. N!Asystent ma być podstawowym wsparciem w codziennym bankowaniu, a konsultanci zajmować się bardziej skomplikowanymi problemami. Sztuczna inteligencja przestaje być Czytaj dalej…
0 komentarzy